Środa, 17 sierpnia 2011 · Dodano: 17.08.2011 | Komentarze 0
Zaczęło się niewinnie, przed wakacjami obiecałem sobie że zabiorę rower w góry, było kilka okazji, jednak z takich czy innych względów musiałem odpuścić, takim odpuszczaniem minęła mi zdecydowana większość wakacji. Enduro Trophy to w sumie ostatni dzwonek żeby odwiedzić góry. Trochę przygotowań, straconych nerwów, ale myślę że ET jest tego warte. Pozostało się już tylko spakować. Wyjazd w piątek przed 4tą w nocy, potem kilka godzin w PKP i teoretycznie powinniśmy być na miejscu. Jak będzie w praktyce? Zobaczymy.
Po powrocie postaram się zeskrobać jakąś fotorelację.